NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Zapach paliwa w Mandello del lario

Marcin Samborski / NaTemat.pl
Jeśli kochasz motoryzację, wiesz że są miejsca święte, które za życia trzeba odwiedzić. Jednym z nich jest fabryka Motto Guzzi, mieszcząca się w położonym nad brzegiem jeziora Como, Mandello del lario. Nie ma znaczenie czy jesteś fanem motocykli niemieckich, japońskich czy amerykańskich, Moto Guzzi to ponad 90 lat historii motoryzacji.

Kiedy wpiszesz w wyszukiwarkę "co zwiedzić w Mandello ?" możesz być pewny, że pierwszym wynikiem będzie muzeum Motto Guzii.
Jednak do tematu muzeum wrócę na końcu. Dlaczego? Bo dla nas, ludzi kochających zapach paliwa, całe miasto to raj.
Często słyszałem, że Włochów można kochać albo nienawidzić. Rzeczywiście, zbyt głośni jak dla mnie Włosi, momentami potrafią być męczący. Jednak sposób w jaki kultywują historię swojej motoryzacji powoduje, że jestem w stanie wybaczyć im wiele.

Przykładem mogą być witryny wszelakiej maści sklepów w Mandello. Każda z nich podkreśla motoryzacyjną historię tego miasta. Stojące na witrynach odrestaurowane motocykle Moto Guzzi to nic nadzwyczajnego. Dodatkowo wszędzie plakaty, proporczyki i dekoracje nawiązujące do historii marki.

Patrząc na takie obrazki wyobrażam sobie sklep spożywczy na warszawskim Żeraniu, w którym wiszą historyczne plakaty Fabryki Samochodów Osobowych, na witrynie znajduje się model samochodu, kierownica, proporczyk rajdowy. W Mandello jest to codzienny obraz miasta, które potrafi czerpać z własnej historii.
Oczywiście, ktoś może zarzucić mi, że to tylko taki zabieg marketingowy, aby zrobić wrażenie na turystach, ale czyż nie ma piękniejszego widoku niż mieszkańcy jeżdżący na odrestaurowanych 50- letnich motocyklach? Tu klasyczna motoryzacja, żyje, ma się dobrze i dba się o nią.

Jednak nie tylko mieszkańcy wypełniają to miasto zapachem paliwa.
Camping na którym mieszkam spędzając czas w Mandello, wypełnia się fanami klasycznych Gutków, którzy przyjeżdżają swoimi motocyklami z Niemiec, Francji, Holandii. Asfaltowy parking campingu cały czas zapełniony jest motocyklami, których średnia wieku przekracza pięćdziesiątkę.

Rano kiedy otwieram pakę mojego pickupa, który w podróży jest moją sypialnią, przed oczami mam żywe muzeum pojazdów. Pojazdów, które zaraz po śniadaniu wyruszają na objazd jeziora Como.
Bardzo ciekawym miejscem jest znajdująca się 100 metrów od kempingu stacja paliw Agip. Nie ukrywałem mojego zdziwienia połączonego z radością, kiedy w budynku stacji znalazłem klasyczne enduro ze stajni Fantica, KTM'a i Puch'a . Pomiędzy półkami z olejami, akcesoriami samochodowymi stoją puchary, wiszą plakaty i proporczyki. Wszystko należące do właściciela stacji, który w wolnym czasie startuje w klasycznych wyścigach enduro.


Tankowanie mojego Hiluxa zamieniło się w fotografowanie motocykli, rozmowy i picie kawy ( której w zasadzie nie piję).
Ze stacji najprostszą drogą trafia się do dealera Moto Guzzi de Agostini.
Tutaj możemy wypożyczyć motocykl na jazdę testową, obejrzeć wszystkie najnowsze modele lub kupić używany motocykl.

Z tego miejsca prowadzi tez prosta droga do pomnika Carlo Guzziego, jednego z założycieli marki Moto Guzzi.

To dobre miejsce aby zrobić sobie kolejną przerwę na kawę, nie wiem czemu ale Mandello jest jedynym miejscem na świecie, w którym jestem w stanie przełknąć kawę.
Po odpoczynku kierunek może być tylko jeden - Muzeum. Trzeba pamiętać o tym, że wejść do muzeum można tylko i wyłącznie o godzinie 15:00. Przed drzwiami do dawnej fabryki, a obecnego muzeum, zbiera się duża grupa fanów Moto Guzzi.
O tym co można zobaczyć w środku nie będę się rozpisywał, bo zamiast 1000 słów, polecam obejrzenie zdjęć poniżej. Jest tu wszystko o czym mogą marzyć fani marki, a wszyscy motocykliści powinni zobaczyć chociaż raz.




Na koniec wycieczki trafiamy do sklepu z gadżetami, gdzie po chwili możemy stracić połowę budżetu przeznaczonego na wyjazd.
Przyznaję się, że ja z firmowego sklepu wyszedłem z kaskiem moto Guzzi, kurtką i kilkoma naszywkami :)

Kiedy warto jechać do Mandello ?
Jeśli chcecie zaplanować oddzielną wyprawę do Mandello to polecam termin w którym ja jeżdżę, czyli coroczne urodziny Motto Guzzi. Trzeba sobie tylko wcześniej zarezerwować miejsce do spania.

Na koniec dodam tylko, że na campingu w Mandello poznałem kierowcę startującego w latach 80tych w rajdzie Paryż Dakar, dwóch motocyklistów, którzy na BMW GS100 objeżdżali europę i masę fajnych ludzi kochających podróże i motoryzację.. Wszyscy znaleźliśmy się w tym miejscu po to, aby oddać hołd jednej z najstarszych Marek motocyklowych, i nie ma co ukrywać, po to by zdobić sobie zdjęcie pod bramą fabryki Moto Guzii.

PS. W Mandello del lario znalazłem też garaż marzeń, ale obiecałem właścicielowi, że nie zdradzę jego lokalizacji.
Wewnątrz ogromnego garażu, a właściwie warsztatu moim oczom ukazały się motocyklowe i samochodowe perły motoryzacji. Szukajcie, a znajdziecie :)

Zainteresowanych historią marki zachęcam do kliknięcia MotoGuzzi.com
Kilka przydatnych informacji:
trasa - Mandello del lario - Warszawa około 1550km
camping continental - Via Statale, 93, Mandello del Lario LC, Włochy
zwiedzanie fabryki o 15:00, wejście bezpłatne
Trwa ładowanie komentarzy...